Jedyne co teraz widzę, to ciemność. Kręci mi się głowie, a co najgorsze nie wiem co jest grane. To co teraz zobaczyłam nie może być prawdą! Wolę cierpieć dalej, ale chcę aby Peeta żył wciąż nawet z daleka ode mnie. Wkrótce przybiega zdyszany Haymitch, który widać nie jest zadowolony z tego co zobaczył. Sam nie wie o co chodzi. Tak jak ja.
-Widzieliście to?! - pyta, wciąż nie łapiąc oddechu.
- Czy on żyje? - zaczynają mi podchodzić do głowy straszne rzeczy. Co mogło się stać? Wolę już prędzej umrzeć i nie przeżywać gorszych rzeczy takich jak kolejne śmierci najbliższych.
- Chyba nie...Ale sądzę że to jakieś żarty, Katniss. - dzięki tej odpowiedzi robi mi się wystarczająco słabo, że nie potrafię utrzymać równowagi ani oddychać.
- Ja już pójdę. Źle się czuję.- odwracam się na pięcie i wracam powolnym krokiem do domu. Cicho zaczynam łkać.