Posty

39 ,,Kocha, nie kocha."

Obraz
Myślałam, że będzie jak dawniej po spotkaniu z Peetą w pociągu. Jak zwykle wszystko obraca się przeciwko mnie i staje się moim największym wrogiem tak jak dotychczas, gdy byłam twarzą rebelii. Nie mam pojęcia o co mu chodziło, ale to nie jego odejście mnie najbardziej boli, tylko zrozumienie, że nic o nim nie wiem. Jest tyle niewyjaśnionych z nim spraw, że nie potrafię tego naliczyć. Chciałabym sobie z nim wszystko wytłumaczyć, ale z drugiej strony też nie... Nienawidzę bolesnej prawdy, mimo iż ktoś rozmawia ze mną szczerze, a nie kłamie mi  prosto w oczy. Nie potrafię się zdecydować czego tak na prawdę chcę, mam tak namieszane w głowie, że nie potrafiłabym tego wszystkiego uporządkować. Wszystko jest w niewłaściwym miejscu i nie po kolei.  Już nie poczuję bezpieczeństwa, ani zrozumienia drugiego człowieka. Bliskie mi osoby odeszły tak szybko, że nawet nie pozostawiły za sobą śladu, który mógłby mi chociaż ukazać jakieś wspomnienie godne zapamiętania.  Został mi tylko ...

Bohaterowie

Obraz
Imię i nazwisko: Katniss Everdeen Lat: 19 Miejsce zamieszkania: Tymczasowo w Kapitolu Zawód: Żołnierz Partner: w skomplikowanym związku z Peetą Mellarkiem  Imię i nazwisko: Peeta Mellar k Wiek: 19 Miejsce zamieszkania: Tymczasowo w Kapitolu Zawód: Żołnierz, piekarz Partnerka: w skomplikowanym związku z Katniss Everdeen Imię i nazwisko: Haymitch Abernathy Wiek: 40 Miejsce zamieszkania: Tymczasowo w Kapitolu Zawód: były mentor Partnerka: Effie Trinket Imię i nazwisko: Effie Trinket Wiek: 34 Miejsce zamieszkania: Kapitol Zawód: była opiekunka Partner: Haymitch Abernathy Gale Hawthorne Finnick Odair Annie Cresta- Odair Max  Odair (wraz z matką na jpg) Rye Mellark Willow Mellark Victoria Ronsheth Johanna Mason Matka Katniss

38 ,,Skrzywdzona przez los"

Obraz
- Katniss, skarbie, proszę. Postój jeszcze chwilę. - nalega Haymitch, który próbuje mnie tu jeszcze przez chwilę przetrzymać.  - Nie dam rady. Haymitch, ja chcę wrócić do Gale'a, teraz. - moje nogi ledwo utrzymują ciężar ciała. Mogłabym tu jeszcze przez kilka minut zostać, jednak chcę wózek. Jeszcze nie potrafię utrzymać równowagi, Bóg wie kiedy będę mogła swobodnie chodzić, a tym bardziej biegać i polować na zwierzynę w moim drugim domu - lesie. Nie mogę spojrzeć na mojego mentora, muszę patrzeć na tych ludzi, którzy nie wiadomo ile tu czekali, aby tylko mnie zobaczyć. Gdy tylko w oddali zauważam Cressidę i Polluxa, mój głos się momentalnie podnosi. - Oni kręcą film? - Chcą zrobić materiał na Twój temat. - odpowiada posłusznie, gdy tylko słyszy moje pytanie. Potem jest ich jeszcze więcej, a ja nawet nie wiem skąd je wynajduję. Uświadamiam sobie, że za każdym kolejnym pytaniem zadanym przeze mnie, jestem niesamowicie upierdliwa.  - Po co?

37 ,,Noc płomieni"

Obraz
Wózek inwalidzki jest moim powozem, którym sama mogę prowadzić, czyli jestem woźnicą. Dwa miesiące użalam się nad sobą i tak bez przerwy, jakbym w ogóle nie spała, tylko płakała. Co minutę czuję na swoich policzkach kolejne łzy goryczy spowodowane winą, którą się obarczam, a nie Peete. Przeze mnie ma te ataki i to przeze mnie trafił w ręce Kapitolu. Krótko mówiąc - znalazł się w centrum piekła, w którym ja co roku będę musiała udawać, że wszystko ze mną dobrze i tłumaczyć się, że Peeta gdzieś wyjechał i już nie wróci. Już nawet wolę sobie nie wyobrażać co mógł tam przejść. Jakie tortury na nim stosowali, aby tylko zwrócić go przeciwko mnie, aby był ich tajną bronią. Nie chcę sobie w głowie układać jakiejś historii, która ma stać się w przyszłości, bo jak sądzę byłaby  okropna tak jak moja przeszłość, gdzie podkładali mi pod nogi kłody.  Trzeba czekać, aż zobaczę z powrotem swojego starego przyjaciela, którego kiedyś winiłam za śmierć Prim. Teraz jestem pewna, że to nie on, po...

36 ,,Martwa o północy"

Obraz
Rozłąka, kłótnia, złamane serce, kłamstwo, litość, zaniedbanie, nie wyleczone rany, przyjaźń i do kolejnych słów, których nienawidzę zaliczam: trudne do rozszyfrowania słowa, które wypowiedział wczoraj Peeta tutaj, gdzie widziałam go po raz ostatni.  Czasem wydaje mi się, że czas staje w miejscu, a ja czekam aż ktoś mnie w końcu odwiedzi, lecz bez skutku. Żadnych znaków, które pokazałyby mi, że jednak ktoś w tym szpitalu przeżyje. Chyba jeszcze nikt stąd nie wyszedł, a ja się do tego mogę zaliczyć. Mogę tu umrzeć, a ja się w ogóle nie odezwę. Nie mam do kogo. Nie mam z kim rozmawiać. Jedynym zajęciem jest wpatrywanie się w tarczę starego zegara, który pokazuje ile czasu tutaj zmarnowałam, ile tu spędziłam sekund, minut, godzin... Już tego nie liczę, ale za to wpadłam w trans słysząc co chwilę: Tik-tak. Tik-tak. I znowu kolejne. Będzie się tak powtarzać, aż w końcu moje uszy będą mieć tego dość. Drugim uzależniającym zajęciem jest obliczanie blizn na moim drobnym ciele, które jes...

35 ,,The sun is going down"

Obraz
Nigdy nie sądziłam, że kiedyś tu trafię. Białe ściany wyglądają na puste, jednak coś dodaje im tego uroku. Tu nie ma krwi. Zero tej czerwonej, wilgotnej mazi, którą mój organizm produkuje, choć nie jestem pewna, czy żyję. Chociaż myślałam kiedyś o życiu po śmierci,teraz mogę sprawdzić, czy umarłam. Przechodzę przez ściany z łatwością, a chodząc po każdym pokoju, widzę dużo ludzi, którzy są nieźle poturbowani,a ich nie które części ciała zostały niestety amputowane, choć nie wiem jaki był tego powód.Żal mi tych ludzi, ponieważ wszystko to co mamy jest nam potrzebne, a oni to w tej chwili stracili.  W kolejnym pomieszczeniu dostrzegam ciemnowłosą, młodą kobietę leżącą, bądź śpiącą w łóżku szpitalnym, które ociepla ją poprzez ciepłą wełnianą pierzynkę.Na jej ciele widać było bardzo rozległe rany, które już zdążyli opatrzyć lekarze,  a na jej czole pojawiło się kilka szwów, które ledwo dostrzegłam. Wszystko byłoby dobrze, gdybym nie była tą dziewczyną. Właśnie tą, co przeżyła ja...

34 ,,Primrose Everdeen"

Obraz
Nogi nie potrafią unieść ciężaru mojego ciała, które wygląda marnie jakbym zaraz miała umrzeć z głodu. Wystające żebra przypominają mi o okrutnym dzieciństwie, które było tylko w połowie wesołe. Głód nasilał się z minuty na minutę, a jedzenia nie można było wyczarować samym wzrokiem wbitym w pusty stół okryty białym obrusem. Trzeba było je zdobyć. Nie ważne jak. Śmietnik... Błaganie o choćby kilka okruchów chleba, albo nawet o jeden. Brzuch nie tylko mi nie dawał spokoju. Prim i mamie zbladły twarze na widok mych dłoni, które nic nie trzymały.  Nie można ich zawieźć... Nie pozwolę, aby znowu marniały w moich oczach, aby były jeszcze chudsze. - słyszę moje postanowienia w głowie, które były nie całe dwa lata temu bardzo ważne. Ledwo łapię oddech na samą myśl, że nie ma przy mnie mojej siostry. Mojej małej Prim, którą kiedyś uspokajałam śpiewaniem kołysanki gdy płakała, pokazując, że nie może zasnąć.  W oddali łąki, wejdźże do łóżka Czeka tam na Cię z trawy poduszka. S...